Przez otwarte okno słyszysz hałas rozżarzonego słońca. Ach zapach przypalonej trawy z pobliskich ogrodów. Opalające się w słońcu drzewa połyskują liśćmi. Trwa gorąca symfonia. Zieleń jest tak jaskrawa! Rozradowani ludzie wręcz wybiegają by kąpać się w skwarze. Ptasi śpiew zdaje się być skwierczeniem, a stłoczony tłum mówi sopranem. Szybcy w miastach wolni na wsiach. Naoliwione czoła połyskujące w centrach zatłoczonych miast relaksują umysł zakupowym szałem. Kolorowe, gorące auta zamieniane w iglo wolno sunące po miękkiej patelni. Dzień serotoniny, dzień ciemnych okularów, dzień parku i fali morskiej! Dzień, w którym lepiej rozumiem dla kogo stworzono słońce!

Leave a Reply