Jak środek lata, a ty w śniegu stoisz. Jak z parasolem idziesz, gdy deszcz z nieba nie spada. Jak sucha kura, gdy pokrętnie zmokła. Jak zmęczenie o poranku, gdy słonko radośnie woła. Tak dni niektóre serce próbkuje. W te Drogocenne dni leniwym krokiem po domu się snujesz. Gdy z rozczochranym włosem na lustro uwagę kierujesz i kabłąkiem przed nim kręgosłup prostujesz, kwaśna twa mina, z komedii wyrwana. Twe szyny, po których expressem mknąłeś, dziś w podwójną helisę zwinąłeś. Plątając się w myślach dziwne rzeczy gwarzysz. To ten poranek! Jak środek lata, a ty w śniegu stoisz. Takie zmęczenie wytchnienie ci daje. Wolniej niż zwykle oczy przecierasz, a mgła gęsta las tu oplata. Tego poranka nie ogarniasz świata…
2 odpowiedzi na “Jeden z tych poranków…”
-
Ciekawa anafora ” jak” podkreślająca moim zdaniem zagubienie współczesnego człowieka, ciągle biegnącego …ale nie nadążającego za galopującym w chaosie świecie…🌌😒🙂
Serdecznie pozdrawiam.PolubieniePolubienie
-
Tak to zapewne jeden z wielu czynników wpływających na to jak się czujemy o poranku 😃
Pozdrawiam 😃PolubieniePolubienie
-
Leave a Reply