Promienie słońca ślizgają się po oszronionej trawie, zjeżdżają na saniach ze szczytów dachów. Połyskujące płozy ich sań wlewają blask w nasze serce. Skute lodem serce kąpie się w światłości. Wiatry wiać przestały, by szron mógł stąpać podniośle. Szron wszędzie zostawia swe ślady, nawet oczy są ciężkie od szronu. Więc szron też raduje twe serce. Powietrze jest tak zimne, że widać jego cząstki, układa się we wzory, musztruje nawet wody. Pozwala stąpać, gdzie bezmiar króluje, zimno drogę ci szeroką toruje. Zima jedna z czterech serce twe raduje.

Leave a Reply