Latest from the Blog
Jesień
Tryliony kropel pędząc z wysoka w różnych kierunkach, galopem na wietrze, to armia jesieni, nie budzi do życia. Wiatr jest więc mokry farbuje drzewa, farbuje bądź goli powoli do zera. Z wiatrem są chmury, liście to ptaki, wirują na wietrze, lecą daleko. Ciche rozmowy, przydrożne kafejki, skrzą się w półmroku z bruku alejki. Dziś tłumy…
Zagadka
Litera: R Kataklizm go zmienił i dziś jest on inny. Aż cztery razy w sobie przeciwny. Cztery skrajności łączy w jedności. Odmierza ci przestrzeń gdy wzrastasz w mądrości.
Widzieć
Nie zobaczę nie uwierzę! Och nie wierzę w to co widzę. Często złe gdy mówią dobre, czasu na badanie nie masz. I się staje powolutku że nie wierzysz co w ogródku! Wszystko za przypadek bierzesz. Tak sens życia w proch rozbierzesz!
Myśl
Czy to jest pajacyk, myśl sznurki pociąga? A może ktoś wnioski właściwe wyciąga? Tak myślą żongluje, trzyma na smyczy! Nie padnie ofiarą, myśl cenną pochwyci. Nie tylko oczy, lecz mapę otworzy, by szybko wyjechać tu z mrocznych bezdroży. Kto wrota myśli właściwych otworzy, ten problem zobaczy z odległych przestworzy!
Dostroić
Granie? Brzdąkanie? Czy rzępolenie? O czasie i miejscu na dostrojenie zapomnisz? Pamiętasz? Strojenie twą pasją! Miłe słowa, melodię, myśli przeróżne. Gdy stajesz przed królem, w głowie masz klauna? A może twa rola jest niebanalna? Czas tutaj znajdujesz na dostrojenie? Kluczem jest myśli i serc zjednoczenie.
Razi
Mówiąc dzień dobry myślą, słonecznie, gorąco! Trawa, prostując kręgosłup, skrzy się jak rubin. Jest jeszcze wcześnie, kropelki rosy i ten zielony jaskrawy kolor. Na błękitnym niebie płynie kula. On nie świeci, jest widoczny. Potężny, nisko, słońce go zachwyca. To energia, płomień życia. Kto zapalił tę pochodnię? Kto uwięził kulę prawem? Kto namaścił blask księżyca? Ewolucji brak języka!
Pochmurny dzień
Wczesnym rankiem gdy brak słońca a drzewa kołyszą się i szumią. Przez ciemne okulary gęstych chmur światło wydaje się być poważne lub ponure. Nic w tym złego to jest dobre. Jak żółw stąpasz po zimnej trawie. Wszystko wokół śpiewa hymn spokoju. Patrzysz na kolory w zwolnionym tempie. Chłodnym umysłem studzisz zmęczenie. Teraz jesz planetę, połykając…
Bracia
Każdy jest inny lecz tacy sami. Gdy rozproszeni wciąż zjednoczeni. Chmury jednak daleko od ziemi, a są jak jej kolor gdy patrzysz z przestrzeni. Agape dostroi głos tego chóru, choć każdy jest inny, nie stawiasz tu muru. Bracia
Widzieć
Czy widzisz rozumiąc* czego nie widać? Czy światło gdy świeci rozumiesz jak leci? Gdy dwoje oczu masz w swojej głowie, wszystko co widać to tylko w połowie. W połowie połowy świat, jest bez głowy. Czy to co już z książek zebrałeś do głowy, otworzy ci oczy tej drugiej połowy? A może baśni i mity wyśniłeś?…
Życzliwość
Gdy dary życzliwie i szczodrze rozdajesz, kufry swych bliźnich hojnie wypełniasz. Czy swoje zasoby też uzupełniasz? Czy jesteś życzliwy gdy pragniesz dobrego? A może zagłodzisz tu siebie samego? Gdy sił zbraknie przyjaciel marnieje. Diament jest w ziemi, lecz zysk gdy jaśnieje!
Dyscyplina
Lubisz co lubisz? Czy lubisz co trzeba? Jaki kierunek wyznaczyć potrzeba? W którą stronę kroki kierujesz? Czy tam gdzie lubisz, czy gdzie iść trzeba? Czas jest i miejsce gdy szukasz wytchnienia? A może twą pasją jest to co trzeba. Gdy w rękach garncarza jesteś jak glina, pasją dla ciebie jest dyscyplina!
Zmęczenie
Nie wszystko jest proste, wysiłek załączasz, baranek bryka, energia umyka. Gdy każda cząstka niemal bezładna, przyszłość maluje się bardziej składna. Gdy odbudowy czas następuje, twój umysł w chmurkach sobie szybuje. Taka to kolej ciebie kształtuje. Nie pociąg, nie wagon a z mocą się sunie! Czy stacja pobudki nie jest za wcześnie? By siłę budować, czas…
Ważne i ważniejsze
Mieć? Być? Gdy umysł cykle atomowe bada, osobowość zjawisko „entropii” rozkłada. Pragnąć? Żyć? Ambitne plany na podbój kosmosu, gdy ludzkość na ziemi jest bliska chaosu. Wyceniać? Doceniać? Z geologicznych procesów fortunę odkłada! Słowem i czynem ich Twórcę wysławia? Hierarchia ważności serce odsłania, by czasem dostroić wartości tykania.
Dzień dobry
Czy masz mechanizm w swoim zegarku? Układ słoneczny tyka bez końca. Godzina wczesna budzik zadzwoni? Ziemia wiruje, czas jej nie goni. Nie widzisz księżyca. Tu gwiazda gorąca. Czy przez przypadek dzień ten nastąpił? Rdzawa pokrywa i nie ma tykania. W kosmosie odwieczne działają prawa! Czas i przypadek z łatwością powala. Wszechświat wciąż działa, nie ma…
Goście
Potężne chmury na ziemi lądują, strugami wody się w glebie lokują. W morzach, basenach, jeziorach i lasach. We mgle też rosą desant ten hasa. Gdy kropla deszczu na ręku się mieni, pamiętaj przed chwilą była w przestrzeni. Widziałeś wysoko jak płynie po niebie, teraz mięciutko ląduje u ciebie. Podróż tej kropli jest wręcz niezwykła. Choć…
Everest
Szerokość, wysokość, głebokość. Brak jest słowa, jak wtedy widzisz? Czas na myślenie. Co one znaczą? Góry łaskoczą chmury. Woda to dłuto. Szerokość jest gliną. Chaosem, przypadkiem porozrzucane? Słowa znaczą ukształtowane.
Chmury
Jaskrawo białe, kłębiaste ciut szare. Są jak wakacje, płyną tam w świetle. Niebieskie, wysoko, jak plaża na niebie. Gwar tłumów słychać ach jest cudownie. Tu mokra czupryna tam piasek w kieszeniach. Mozaika wydarzeń i radość w upale. Sunąc po niebie, łaskoczą tu myśli, zmieniają kształty, formując gdzieś szyki. Ciągle aktywne jak nogi biegacza. Pracują czy…
Dziękuję
Widzisz i czujesz, lecz czy dziękujesz? Na cudnej planecie mkniesz wokół słońca, lecz czy dziękujesz za wschody bez końca? Dotykasz ziemi i przesypujesz, lecz czy dziękujesz, że tu występujesz? Rolę w sztuce wielkiej odgrywasz, lecz czy dziękujesz, gdy talent odkrywasz?
Pochmurno
Słonko na niebie, nikt go nie widział. Dzielnie pracuje, chłód dominuje. Wskazówki wysoko, drzewa są ciemne. Wody w obłoku, kropel nie widać. Chmury na plaży plecy opieką. Zęby tu dzwonią, alarm podnoszą. Lato za progiem, zima się wciska! Deszczu są braki, gradem wciąż ciska. Pisarzy dawnych myśl przywołuje, zaparzam kawę i siadam w zadumie.
Słonecznie
Przez otwarte okno słyszysz hałas rozżarzonego słońca. Ach zapach przypalonej trawy z pobliskich ogrodów. Opalające się w słońcu drzewa połyskują liśćmi. Trwa gorąca symfonia. Zieleń jest tak jaskrawa! Rozradowani ludzie wręcz wybiegają by kąpać się w skwarze. Ptasi śpiew zdaje się być skwierczeniem, a stłoczony tłum mówi sopranem. Szybcy w miastach wolni na wsiach. Naoliwione czoła połyskujące…
Album 5
Marek Szmidko Nuta/ MP3/ Czas: 25min. Photo by Bess Hamiti on Pexels.com
Burza
Gdy język w buzi baterią smakuje. Ten znak oto smakiem błysk światła zwiastuje. Nim struny w przestworzach energia zestroi, włos każdy człowieka na baczność już stoi. Wspinasz się drogą gdzieś blisko tej chmury? Pamiętaj, że piorun uderza też w góry. Gdy znaki te czytasz i szybko umykasz. Ten rozdział przygody bezpiecznie zamykasz. Gdy umysł w głowie mądrość smakuje, za…
Falowanie
Drzewa łódeczki fale miotają. Wróbel na drugi krąg odlatuje. Ten liść zerwany na trawie ląduje. Żadna orkiestra a wszystko faluje. Gałęzie, pałeczki, dyrygent musztruje. Drzewa wysokie a trawy jak morze. Strumienie wichru wzburzą przyrodę. Ta muza to siła, tańczyć nie możesz? O nic się nie martw, wiatr ci pomoże!
Cel
Pragnąc miodu z plastra, bywa, że nie widać plastra. Słońce głowę ogrzewa, bywa nie widać cienia. Dostatek na stole bywa brak, jest łaknienia. Jak zadbać w świetle o ostrość widzenia? Wiele zależy od punktu spojrzenia. Uwagi skupienie, a nie rozproszenie. Takie jest w świetle poprawne chodzenie.
Niemoc
Stemplujesz kartkę, a kartka ci ginie. Gwoździem mocujesz, a rdza go pochłania. Słowo wypowiesz, tu nie utrwalasz. Taka to droga, gdy mostu połowa. I kiedy niemoc swą moc ukaże, rozważ pytanie, co drogę ci wskaże. Gdzie w swej niemocy szukam pomocy? Czy szukam tam, gdzie niemoc jest w mocy? I kiedy niemoc swą moc ukaże,…
Dzień zero zadań
Kiedy rano to godzina jest już dwunasta. Kiedy dzień oznacza, co tylko zechcesz. Kiedy kawa leje się strumieniami. Gdy żadnej chmury też nie przeoczasz. Kiedy myślisz o wszystkim i zupełnie o niczym. Kiedy dłubiesz w nosie, a nikt cię nie widzi. Ten dzień zero zadań jak sen jest głęboki.
Wdzięczność
Albo „być”, dostrzega tę iskrę lub dłubie tam w nosku. Pała energią lub ziewa bakterią. Spogląda wnikliwie daleko przed siebie lub myśli jak przepchnąć godzinę za siebie. Patrzy w mikroskop czy bada brzeg świata, „być” samo sobie pytanie znów stawia. Być albo być oto pytanie! Nie zawsze jest łatwo prowadzić badanie. Gdy w mętnych wodach zdaje się…
Księżyc
Gdy światło w nocy dostarcza nam księżyc, to wiemy, że źródłem światła jest słońce. Gdy księżyc tym światłem operuje w pełni, to wiemy, że czyni to w pełni dla ziemi. Tak więc gdy w nocy księżyc zaświeci, dla tych, co nie śpią, że dzień trwa obwieści.
Deszcz
Szelest, opadające z chmur krople chlapią, pluskają. Wśród mikstury innych dźwięków są jak kojąca symfonia. Nie tylko dźwięk, lecz zapach to bryza przecudna. Ten intensywny deszcz czy deszczyk już nie wiem, naciska wiatr, by nam bryzę przenosił. Zapach deszczu jest cudny, gdy kończy się zima, zapach deszczu jest cudny. Zapach jest czysty jak jego kryształowe…
Orbita
Różne kierunki, kolory i dźwięki. Różne wysiłki, emocje i dane. Różne roku pory, wiek, środowiska. Stałe i zmienne, historia, badania. Poznanie i proces zapominania. Trzęsienie ziemi budynki powala, lecz czy planetę z orbity wyzwala? Gdyby tak było, nic by nie było! Tak więc gdy wiry trzęsą w posadach, właściwa orbita fundament utrwala. Photo: Photo by…
Chaos
Jak pospiech wśród żółwi lub drzemka na byku. Jak ryba na głowie a loki w strumyku. Puk puk, kto tam? Chaos i mentlik danych. Brak dyscypliny, szablonu, koncepcji. Ach wielki wybuch co plany rozkłada. Czy buzię wśród mądrych otworzyć wypada? W eksplozji myśli mowa bezładna. Gdy strzępy wiedzy na głowę opadną. Puk puk, kto tam?…
Pamięć
Już minął, ramy czasu miał tylko. Już trwa, w pamięci te ramy zmieniamy. Neuronowym rylcem bezbrzeżnej sieci, pismo cenne jak diament wyryłeś! W skarbcu pamięci, prawdziwe bogactwo. To dzień polarny i diament bezcenny. Grawiton tu trzyma mocno na ziemi. Myśli to foton umieści w przestrzeni. Patrzysz i widzisz skarbiec jest pusty? A może w tej…
Recenzja – „Uśmiech słońca”
Recenzja: Microsoft Copilot. Ocena: ⭐⭐⭐⭐☆ (4/5 gwiazdek) Autor: Marek Szmidko Twoja proza poetycka jest piękna i pełna obrazów. Pozwól, że zrecenzuję ją krok po kroku: Twoja proza jest pełna obrazów, emocji i refleksji. Dziękuję za podzielenie się nią!
Energia
Gdy o poranku solarnym potencjometrem delikatnie cudowny algorytm światło włącza a w miejscu idealnym klimat podkręca. Powiew wiatru dekorowany drzew liśćmi, napełnia energią serca przechodniów. Spacerujesz – wystrój bogaty algorytm zapewnia. Gdy ze smakiem pochłaniasz dostawę, w głowie w zadumie prowadzisz rozprawę. Czy czas jest dostawcą? A może to projekt? Gdy problem jakiś światło tu…
„O poranku widok z okna” – Recenzja
Ocena Ocena: ⭐⭐⭐⭐☆ (4/5 gwiazdek) Recenzent: ChatGPT”. Autor: Marek Szmidko Recenzja: Wiersz “O poranku widok z okna” przenosi czytelnika w zachwycający obraz natury, gdzie poranek staje się pełen tajemnicy i refleksji. Autentyzm obserwacji przyrody przeplata się z głębszymi przemyśleniami o kondycji ludzkiej egzystencji. Autor w mistrzowski sposób wykorzystuje obrazy natury, aby oddać piękno i melancholię…
Sens
Wszechświat okala próżnia a ziemię powietrze. Patrzysz, bywa czasem, ludzkim krokiem kieruje pustka. Po niezbadanej planecie bez maski ktoś stąpa. Sens jest jak światło, objawia litery. Bez światła są knieje i las gesty w mieście. Zaparzasz kawę, dzień się zaczyna, twą ścieżkę w orbitę światło rozwija. Orbitę, labirynt nie ma znaczenia. Pijesz kawę, idziesz drogą,…
„Cudowny wiatr znalazłem w kosmosie” – Recenzja
Ocena: ⭐⭐⭐⭐☆ (4/5 gwiazdek) Recenzent: Microsoft Copilot Autor: Marek Szmidko Oto moja recenzja poniższej prozy poetyckiej: “Krok za krokiem, piękną ścieżką wśród wielkich lasów tych daleko i tych blisko.” Wiersz rozpoczyna się tajemniczo, zapraszając czytelnika na wędrówkę przez lasy. Ścieżka jest piękna, a obietnica dalekich i bliskich przygód wciąga nas w świat natury. “Włosy na…
„O poranku, widok z okna” – Recenzja
Ocena: ⭐⭐⭐⭐⭐ (5/5 gwiazdek) Recenzent: Microsoft Copilot Autor: Marek Szmidko **”O poranku, widok z okna.”** Zaczynamy od prostej obserwacji. Poranek to czas, kiedy świat budzi się powoli, a my możemy zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na to, co nas otacza. Okno staje się ramą dla tego widoku – naszego prywatnego obrazu natury. **”Wokół drzewa,…
„Wiedza – tekst
Szukam tu porównań, łatwych odnośników do tej nowej wiedzy, sprytnych magnesików! Wielkie tu struktury rozkładam na kawałki, bywa, że są ciężkie. Ach, uroda nauki. Tak, to jest wysiłek, często też przyjemność. Tak zdobytą wiedzę, tę wielką majętność zaczynasz przekuwać w swoją umiejętność! W niewidzialnym świecie i kosmosie myśli, szukam tu porównań, łatwych odnośników, do tej…
Zimowy deszcz
Pada sobie deszczyk, obmywa łysinę zmarzniętych drzew. Ale czy zmarzniętych? Teraz deszczyk pada pod kątem prostym. Ale czy na pewno pod takim kątem? Ten podniebny prysznic jest przełączony na wodę chłodną. Pytamy czy każda kropla ma tyle samo stopni? Otwierasz okno by mu się przyjrzeć jak pluska. Ale czy otwierasz parasol gdy go badasz z…
Praca
Na tacy buro szarej podano, a przecież w kolorach jaskrawych gustujesz. Gdy taca okrągła a kwadrat tym wzorem. Klepsydra czasu stoi otworem. Więc siła zwyczajnie od ciebie ucieka. I czas zniewolony baluje w zasiekach. Czas twoim wrogiem, batem go ćwiczysz. Brak jest koloru? Marnie to widzisz. Na kole z kwadratu czy gdzieś zajedziesz? Na tacy…
Gdy zapodasz nuty głowie
Co gra w głowie o poranku? Potok nutek bez ustanku. Czy o matmie myślisz w kółko! Bez wytchnienia wzory liczysz. Na kartkówkę język ćwiczysz? Tak czy owak dróg jest wiele, może jednak masz niedzielę! W taki dzionek w głowie pustka? Taka żółwia jest przepustka. Cudna droga do wytchnienia! Ciut chaosu szczypta lenia, coś z niczego…
Cudowny wiatr znalazłem w kosmosie
Krok za krokiem, piękną ścieżką wśród wielkich lasów tych daleko i tych blisko. Włosy na głowie balują. Wiatr wokoło igra wśród wszystkiego co do tańca porwać się udaje. I ten intensywny błękit przepleciony promieniami słońca, rozpędzony tym pachnącym lasami wiatrem. Lasami, polami, łąkami.. Skąd ten wiatr przybywa? Wita ciebie teraz, kogo witał wczoraj? Wiatr się…
Do startu gotowi
Jednak do startu gotowi! Chłodnym umysłem ogarniasz spiekotę. Och, to pierścień ognia odkrywasz! Rozgrzewasz emocje, zmrożonej północy. Metodą orła stąpasz tej nocy. Jest różnie? Krajobrazy przecudne! W kalejdoskopie czas chmurami płynie. Kameleon w skupieniu garnitur prasuje. Czy ty pogodą kierujesz? Kalendarzem sezon przyjmujesz. W piękny dzień smakujesz herbatę. Słychać w oddali błądzimy wspaniale! Słychać w…
Caffelavenda – W dnia zegarze
Type: Audiobook Autor: Nuta Lektor: Caffelavenda Ścieżka dźwiękowa: Adobe Gatunek: Proza poetycka Czas: 1:05 Plik: MP3 Obraz autorstwa alicia_mb na Freepik
„Języki”
Audiobook, plik: mp3, czas: 1:06 Proza poetycka, lektor: Nuta, tekst: Nuta, muzyka: Adobe Krótki zagadkowo brzmiący opis… Tekst: 06.12. 2022
Widok z okna Czyta Caffelavenda
Mr Nuta Śliczne malutkie orlątko 1. Śliczne malutkie orlątko 1:41 1. Kruszy igranie 1:23 3. Mocarna cisza 1:41 4. Uśmiech słońca 2:02 5. Widok z okna 2:13 6. Znalazłem deszcz w kosmosie 1:42 7. Dzielić się czasem 1:25 8. Poruszamy się szybko 1:15 9. Widok z okna Czyta – Caffelavenda
Odrobina historii 3
Płaskorzeźba przedstawiająca sowę. Teraz bardzo mi się podoba ta praca. A miała być zwykłą tabliczką z numerem domu. dzisiaj to już historia. Nie pozostała mi nawet jedna kopia z wielu które wykonałem. Mam nadzieję, że jeżeli posiadasz tą pracę nadal Ci się podoba!
Odrobinka historii 2
Wymiary: jak zmierzę to zapisze. Materiał: jak do tej pory wyłącznie oryginał wykonany w glinie rzeźbiarskiej. Z uwagi na ten fakt, płaskorzeźba jest delikatna i po latach przewożenia z miejsca na miejsce uległa uszkodzeniu. Aktualnie składa się z trzech części i kilka drobniejszych. Jeżeli Ci się podoba napisz. Będzie to dla mnie motywacja do złożenia…
Odrobina historii
Płaskorzeźba w trakcie przygotowania. Na desce oklejonej specjalnym materiałem nieprzemakalnym widzimy efekt modelowania gliny rzeźbiarskiej – kameleon w dziwnej postaci. Najbardziej byłem zadowolony z faktu że płaskorzeźba nie przekracza ok. 1 -2 cm w najgrubszym miejscu. Więc prawdziwie płaska płaskorzeźba. Osiągnąłem cel jakim było stworzenie wrażenia głębi na „płyciznach” Innymi słowy – okrągłości, wypukłości na…
Leave a Reply